Dieta hCG; równie słynna, co i nieskuteczna

Dieta hCG. Słyszałyśmy o czymś takim. Czy istnieje jakakolwiek inna dieta, którą tytułowałoby się jakimś dziwnym skrótem? Cóż – ten konkretny skrót nie wziął się znikąd (skąd – o tym nieco później), choć faktem pozostaje, że sam wydźwięk tego terminu może oddziaływać psychologicznie, nasuwając skojarzenia z profesjonalizmem naukowym. Nie warto jednak sugerować się wydźwiękiem. Lepiej zapoznać się z informacjami na temat tej diety. Przede wszystkim po to, by wyrobić w sobie sceptycyzm wobec żywieniowej metody, która w Stanach Zjednoczonych skompromitowała się i przez tamtejszych badaczy została obwołana całkowicie nieefektywną.

Skąd się wzięła?

Intencje stojące za powstaniem omawianej diety mogły być nawet dobre. Możemy “posądzać” o nie endokrynologa Simeonsa, twórcę zasad tej terapii odchudzającej. Opracował ją całkiem dawno, bo w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku, a skuteczność swojej metody argumentował tym, że stosowany w niej hormon – choć występuje u kobiet naturalnie – może być wykorzystany dodatkowo jako skuteczna broń w trudnych zmaganiach z otyłością oraz nadwagą. Również dzisiaj nie brakuje zwolenników słuszności owej terapii, choć nie jest ich zbyt wielu. Jeden z nich to prawdopodobnie Kevin Trudeau. Dlaczego “prawdopodobnie”? Ponieważ z “hormonalnego argumentu” uczynił bazę dla nieco zmienionego programu dietetycznego. Wszystkim zainteresowanym jego koncepcją można polecić książkę “Natural cures They Don’t Want You to Know About” (książka nie doczekała się polskiego przekładu, ale wszystkim znającym język angielski tytuł może – nie bez słuszności – trącić teorią spiskową).

O co w tym wszystkim chodzi?

Co jest przyczyną całego zamieszania i sporu? Jest nią otóż wspominany już hormon, którego nazwa brzmi właśnie hCG. Jeszcze inaczej zwie się on gonadotropiną kosmówkową (nic dziwnego, że częściej używany jest skrót). Hormon ten wydzielany jest przez łożyska kobiet w stanie błogosławionym, ale aplikuje się go również w ramach leczenia ich bezpłodności lub walki z zaburzeniami miesiączkowania. Co ciekawe, jeśli hormon ten podawany jest mężczyznom, powoduje to u nich wzrost poziomu testosteronu – dlatego kulturyści, jeśli właśnie czytają ten artykuł, potakują zapewne z aprobatą, bo nie jest to tematyka im obca. No, właśnie: widać wyraźnie, że hormon hCG ma już zupełnie inne zastosowanie medyczne i nie ma ono zbyt wiele wspólnego ze zbędnymi kilogramami. Skąd więc pomysł, by stosowano go jako pomoc w pozbywaniu się ich?

Sedno diety hCG

Wyjaśnijmy może, na czym polega owa słynna “terapia”. Składa się na nią kilka faz. Pierwszy z etapów ma za zadanie oczyścić jelita oraz wątrobę. Faza druga obrała sobie za cel obniżenie się masy ciała. Podczas trwania tej drugiej fazy, mamy dwadzieścia trzy dni przyjmowania zastrzyków zawierających hCG w dawkach od 125 do 200 jednostek. W trakcie pierwszych trzech dni aplikowania hormonu, diety nie można nazwać zbytnio restrykcyjną. Ten łagodny charakter zmienia się jednak radykalnie już w czwartym dniu, gdy kalorie przewidziane przez dietę muszą ograniczyć się do limitu zaledwie 500 kcal. Menu kobiety stosującej dietę hCG powinno bazować zwłaszcza na białku i wszystkim, co je zawiera. Tłuszcze oraz węglowodany muszą zostać bardzo ograniczone. Gdy nadejdą już trzy ostatnie dni drugiego etapu, czyli kiedy hormon nie bedzie już przyjmowany, dietę należy uskuteczniać w dalszym ciągu, ponieważ stężenie hCG we krwi jest nadal wysokie. Trzecia faza nie uwzględnia już hormonalnej iniekcji, lecz zakłada dalsze stosowanie się do dietetycznych zaleceń.

Dlaczego jednak do niej nie podchodzić?

Jak widać, procedura jest dość skomplikowana i w całokształcie rygorystyczna. Opisaliśmy ją jednak głównie po to, by przestrzec przed zbędną stratą czasu i nerwów. Dietę hCG lepiej bowiem sobie odpuścić, a to z tego prostego powodu, że… nie działa. Wyniki badań opublikowane przez “American Journal of Clinical Nutrition” oraz “Journal of American Medical Association” niezbicie i boleśnie dowodzą, iż aplikowanie gonadotropiny kosmówkowej nie spełnia pokładanych w niej nadziei. Iniekcja ta nie ma żadnego bezpośredniego wpływu na masę ciała, wobec czego jej ewentualny spadek po jej stosowaniu ma związek nie z podawanym hormonem, ale po prostu z mizerną kalorycznością diety. Jest ona nie tylko niska, ale właśnie mizerna, ponieważ musimy podkreślić jej szkodliwość. Przewidziane przez terapię hCG limity odnośnie do spożycia węglowodanów są niższe niż konieczne minimum dla właściwej pracy ludzkiego mózgu, ale tak samo sprawa ma się z nerkami i erytrocytami. Tak uboga dieta może poskutkować znacznymi niedoborami witamin i mikroelementów, przy czym najbardziej zagrożone niedoborem są witaminy B12 oraz D. Ponadto, zażywanie hormonu hCG konotuje w niezbyt miłe objawy, przypominające te towarzyszące ciąży, a więc wymioty i mdłości.

Warto też wspomnieć, że aplikowanie tego hormonu w wielkich dawkach u mężczyzn (narażeni są na to zwłaszcza wspomnieni już kulturyści) może doprowadzić do zaburzeń pracy gruczołów płciowych. Wykazano w sposób nie pozostawiający żadnych wątpliwości, że zażywanie gonadotropiny kosmówkowej przez mężczyzn skutkuje powiększeniem się u nich gruczołów sutkowych, pojawieniem się trądziku, huśtawkami nastroju, podwyższeniem tętniczego ciśnienia krwi oraz zatrzymaniem wody w organizmie. Najwyraźniej, kulturyści mają zamiłowanie do chwytania się wielu niebezpiecznych metod.

Reasumując – trudno nawet nazywać opisaną metodę dietą. Samo to słowo pochodzi z greki (δίαιτα), w której oznaczało ono sposób życia. Tymczasem okazuje się, że metoda hCG nie jest ani terapią żywieniową, ani sposobem na życie. Ze względu na powyżej opisane negatywne konsekwencje zdrowotne, jest to raczej niezawodny sposób na… wegetację. Jeśli więc ktokolwiek jeszcze będzie chciał namówić Was na skorzystanie z tej “diety”, nie tylko odmówicie. Wyposażone w przedstawione tutaj fakty, jesteście w stanie, nie bez argumentów, odradzać jej stosowanie tym wszystkim, których “dieta” hCG jeszcze kusi.

Dieta hCG; równie słynna, co i nieskuteczna
4.5 (90%) 8 votes
Może ci się spodobać również