Lechia Gdańsk-Zagłębie Lubin czyli nie będzie lidera tabeli w Gdańsku.

Sensacyjna porażka na własnym stadionie Pogoni Szczecin z Rakowem Częstochowa dawała Lechii w razie zwycięstwa nad „Miedziowymi” fotel lidera PKO Ekstraklasy. Podopieczni Piotra Stokowca przystępowali do meczu w roli faworyta a Lubinian z góry skazywano na porażkę jednak życie po raz kolejny napisało własny scenariusz i Zagłębie odniosło cenne zwycięstwo na trudnym terenie. Jeżeli interesują Cię zakłady sportowe wejdź na stronę  pzbuk kod bonusowy i sprawdź naszą ofertę. Dla gospodarzy była to pierwsza porażka na własnym stadionie a dla gości pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w rozgrywkach PKO Ekstraklasy sezonu 2019/2020.

Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla Lechii Gdańsk która już w 9 minucie straciła bramkę po samobójczym trafieniu Błażeja Augustyna. Obrońca Gdańszczan ładną „podcinką” pokonał bezradnego w tej sytuacji Dusana Kuciaka.

Gospodarze rzucili Się do odrabiania strat jednak strzał Mario Maloka był niecelny a gol zdobyty przez Artura Sobiecha nieuznany gdyż sędzia spotkania odgwizdał spalonego. Na bramkę gości sunął atak za atakiem lecz kolejne uderzenie min. Łukasika i Kubickiegi nie znalazły drogi do bramki bronionej przez Dominika Hładuna. Najlepszą okazje zmarnował Maloka który po świetnym podaniu Żarko Udovicicia nie trafił do pustej bramki.

Swoją okazje mieli też Lubinianie lecz strzał Lubomira Guldana w dobrym stylu obronił Kuciak.

Końcówka pierwszej połowy należała co prawda do gospodarzy ale to zawodnicy trenera Martina Sevela schodzili do szatni prowadząc 1:0.

Początek drugiej połowy to zmasowane ataki obu drużyn swoje okazje mieli Sławomir Peszko i Lukas Haraslin z jednej strony a Patryk Szysz i Filip Starzyński z drugiej jednak rezultat nie uległ zmianie aż do 63 minuty. Kontra Zagłębia zaskoczyła gospodarzy a konkretnie Damian Bohara zaskoczył Kuciaka podwyższając wynik na 2:0 dla gości.

Teki rozwój wydarzeń na boisku podrażnił zawodników Piotra Stokowca którzy ruszyli do zmasowanego ataku jego efektem był gol kontaktowy zdobyty w 67 minucie przez Artura Sobiecha.

Atak gospodarzy trwał dalej swoje sytuacje  mieli wprowadzony w 65 minucie za Sławomira Peszke Piotr Wolski i Artur Sobiech jednak blok defensywny „Miedziowych” wyszedł z opresji obronną ręką.

Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie i niespodzianka stała się faktem a gracze Martina  Sevela po ostatnim gwizdku sędziego padli sobie w ramiona mając poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Czego nie można powiedzieć o Gdańszczanach, porażka na własnym stadionie pozbawiła ich bowiem awansu na fotel lidera PKO Ekstraklasy. Wynik meczu w Gdańsku niewątpliwie ucieszył kibiców w Szczecinie bowiem Pogoń mimo sensacyjnej porażki u siebie z Rakowem Częstochowa (1:2) pozostała na pierwszym miejscu ligowej tabeli.

Na pomeczowej konferencji trenerzy obu drużyn byli w zupełnie różnych nastrojach. 

Uradowany trener Zagłębia Lubin Marti Sevela powiedział, że dla jego zespołu jest to fantastyczny wynik w meczu  z bardzo silnym przeciwnikiem. Szkoleniowiec zdradził, że przed meczem motywował swoich graczy mówiąc o trzech rzeczach: pierwsza to fantastyczny stadion, druga to bardzo mocny rywal a trzecia to waga odniesienia zwycięstwa w Gdańsku. Zawodnicy wg. trenera znakomicie zrealizowali założenia taktyczne stawiane im przed spotkaniem.

Piotr Stokowiec (trener Lechii Gdańsk) po meczu mówił o gorzkiej pigułce jaka musiał przełknąć jego zespół. Według niego decydujące znaczenie dla przebiegu całego spotkania miała szybko stracona samobójcza bramka.

W następnej 12 kolejce PKO Ekstraklasy Lechia gra derbowe spotkanie z Arką Gdynia a Zagłębie podejmie u siebie lidera Pogoń Szczecin.

Lechia Gdańsk-Zagłębie Lubin czyli nie będzie lidera tabeli w Gdańsku.
Oceń artykuł!
Może ci się spodobać również

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.